Dyskretny urok słodyczy

Do napisania tego postu skłoniło mnie pewne przypadkowe odkrycie.

Na jednym z forów młoda mama zadała pytanie. Jej matka nie gotowała obiadów i nie przywiązywała wielkiej wagi do posiłków. Autorka pytania nie chce jednak powielać takiego wzorca (i chwała jej za to). Pyta więc „koleżanki” z forum, jakie powinna podawać swojemu rocznemu dziecku posiłki i prosi o porady, co i jak gotować.

Jakież było moje zdziwienie, gdy prócz praktycznych, w moim mniemaniu zdroworozsądkowych, porad co do posiłków, znalazły się i takie:

Daj mu serek waniliowy z biszkoptem”.

W sklepach jest dużo jogurtów owocowych, które można dawać dziecku”.

Kobieta pyta, jak zdrowo gotować, a w odpowiedzi otrzymuje takie kwiatki…

baby-1733367_640

Niestety, to najprostsze sposoby… nie, nie nakarmienia, powiem wprost – zapchania żołądka dziecka. We wspomnianych wyżej produktach znajduje się naprawdę minimalna ilość składników odżywczych, natomiast ogromna ilość cukru.

I choć prawdopodobnie, mimo najszczerszych chęci, nie unikniemy w przyszłości jedzenia przez nasze dzieci słodyczy, to czy naprawdę musimy im je podawać już od najmłodszych miesięcy?

Zwłaszcza, że ich wcale nie potrzebują?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s